\r\n \r\nTak jak zostało to już wspomniane tytułowy Binio Bill to dzielny szeryf, który dba o przestrzeganie prawa i wraz ze swoim wiernym rumakiem przemierza niebezpieczne tereny Dzikiego Zachodu. Brzmi znajomo? Złośliwi mogą powiedzieć, że jest to powielanie schematów wymyślonych przez René Goscinnego w przygodach Lucky Luke?a. Owszem trudno jest nie zauważyć pewnych podobieństw czy stosowania tych samych rozwiązań. W żadnym jednak stopniu nie umniejsza to dziełu Jerzego Wróblewskiego. Wręcz przeciwnie oba tytuły bez żadnego problemu mogą funkcjonować obok siebie i sprawiać radość miłośnikom dobrych komiksów. \r\n \r\nDostępne w albumie opowiadania to przede wszystkim połączenie klasycznego westernowego klimatu, dawki wyrazistej akcji (z licznymi zaskakującymi zwrotami, ciekawymi i wyrazistymi bohaterami oraz gigantyczna dawka świetnego humoru. Każdy z rozdziałów pomimo swojego ?wieku? nadal jest zachwycający i mocno angażujący. Trzeba być jednak gotowym na pewne drobne wady, na które uwagę szczególnie będzie zwracał współczesny czytelnik. Na pewno nie jest to dzieło, którym nadmiernie zachwyci się odbiorca oczekujący wielowarstwowego, głębokiego scenariusza. Poszczególne historie nie są ze sobą jakoś mocno powiązane i głównie stawiają one na prostą rozrywkę (co osobiście uznaję, za ogromną zaletę). Nie obeszło się tutaj również bez pewnych ?westernowych stereotypów? i balansowania na pograniczu współczesnej ?poprawności? (czasem ją przekraczając). \r\n \r\nOsobny akapit recenzji należy również poświęcić samemu albumowi (notabene świetnemu). Pod twardą oprawą oprócz wszystkich wydanych do tej pory westernowych historii, można znaleźć również masę wartych uwagi dodatków. Należą do nich obszerny tekst opisujący powstanie serii i odkrywający przed czytelnikiem mniej znane szczegóły prac oraz garść rysunków innych artystów oddających hołd westernowej legendzie.", "datePublished": "2022-11-07", "reviewRating": { "@type": "Rating", "ratingValue": "5", "bestRating": 5 }, "author": { "@type": "Person", "name": "Froszti" } }, { "@type": "Review", "description": "Jeśli jesteście fanami komiksów to mam dla was prawdziwą gratkę! Zbiór przygód Binio Billa autorstwa Jerzego Wróblewskiego + kilkadziesiąt stron dodatków! \n \n Kim jest nasz tytułowy Binio? Młody, przystojny, zaradny i inteligentny szeryf, który walczy ze złem! Bohater, który zachwyci was nie raz. Przybył na Dziki Zachód z Polski i naprawdę nazywa się Zbigniew Bielecki, ale miejscowi mieli problem z wymową jego nazwiska, więc zmienił je na łatwiejsze. Co mnie w nim najbardziej urzekło? To, że Binio na tle wszystkich historii i postaci, które przewijają się w wielu komiksach i książkach, jest tym inteligentnym, który potrafi normalnie przemyśleć sprawę. Nie robi typowych ?błędów? ale jest myślącym bohaterem. \n \n Jeśli kiedykolwiek byliście fanami Lucky Lucka, lub innych komiksowych kowbojów to Binio przypadnie wam do gustu. \n \n Humorystyczne sytuacje, piękne ilustracje, odtworzone i obrobione, by wyglądały rewelacyjnie! \n \n ... \n Dla mnie jako fana komiksów perełka warta każdych pieniędzy. Klasyk o którym po prostu się wie i warto go mieć! Jeśli nie znasz a lubisz komiksy, cenisz sobie dobrą historię - to polecam Biniego :).", "datePublished": "2022-08-22", "reviewRating": { "@type": "Rating", "ratingValue": "5", "bestRating": 5 }, "author": { "@type": "Person", "name": "Pasjonistka" } }, { "@type": "Review", "description": "POLSKI LUCKY LUKE \r\n \r\n?Binio Billa? można nie lubić, w sumie nietrudno o to, bo to seria specyficzna, często już archaiczna dla współczesnego młodego czytelnika, bardziej trafiająca w gusta obecnych czterdziestolatków, niż dzieci, a i niejeden z nich może się nie odnaleźć. Więc okej, można nie lubić, ale nie znać, jeśli ceni się komiksy? To już po prostu nie wypada. Bo klasyk, bo legenda, bo bohater dzieciństwa paru pokoleń, długo można by wymieniać. A poznać trzeba. A przy okazji mimo wszystko warto, bo ma coś w sobie ten polski kowboj, a w takiej edycji ma przy okazji jeszcze bardzo dużo do zaoferowania, także w formie nowego materiału. \r\n \r\nKim właściwie jest Binio Bill? To dzielny kowboj, polskiego pochodzenia, który przybył na Dziki Zachód. Tak właściwie nazywa się on Zbigniew Bielecki, ale ponieważ miejscowi mieli problem z wymową jego nazwiska, zmienił je na krótsze i łatwiejsze. W jego przygodach towarzyszy mu równie dzielny i mądry koń Cyklon, a na obu czeka wiele wyzwań i niebezpieczeństw. \r\n \r\nNie da się nie myśleć o ?Binio Billu? inaczej, jak o polskim ?Lucky Luke?u?. Można próbować, ale skojarzenia nasuwają się same tak, jak i w przypadku skojarzeń ?Kajka i Kokosza? z ?Asteriksem?. Podobieństwa są, czasem mniejsze, czasem większe i o tym zapomnieć się nie da. Kiedy debiutował, tak to nie wyglądało, bo w Polsce tego Zachodu czytelnicy nie mieli za bardzo możliwości liznąć. Żyli więc takimi historiami, niby swojskimi, bo swojakiem jest ten Bill, tego odmówić mu nie można, a jednak mającymi w sobie posmak świata zza wielkiej wody, o którym tylu marzyło. Fascynowali się więc nim, wycinali z magazynu odcinki z jego przygodami, wklejali je do zeszytów. \r\n \r\nA teraz ci sami ludzie, starsi o parę dekad, mogą sięgnąć po zbiorcze wydanie wszystkiego, co zrobił Wróblewski, legendarny przecież autor. I to w kolorze. Z dodatkami. Jak dobre wydanie DVD czy BR. Mogą sięgnąć, obudzić wspomnienia, sentymenty, bo to głównie do nich kierowana jest ta rzecz, ale mogą też pokazać dzieciom. Bo to klasyk, bo znać wypada, bo może spodoba. A może się spodobać. To, że nie każdemu rzecz przypadnie do gustu nic przecież nie znaczy. Bo fabularnie to kawał przyjemnej komediowej roboty, niegłupiej, z satyrycznym zacięciem i nieźle skrojoną fabułą. \r\n \r\nGraficznie? Tu króluje prostota, stricte cartoonowa, lekka, z niezłym kolorem. Wolę Christę, z tym jego rozbuchaniem na polu detali, ale i Wróblewski mnie kupuje, bo ma w sobie coś, coś oldschoolowego, nieco zapomnianego, a wciąż miłego. I do odnowienia tego i dopełnienia kolorami podeszli twórcy nowego pokolenia z szacunkiem. Wyszło to znakomicie, szczególnie edytorsko. Bo po wznowieniach w formie albumów, dostajemy integral w twardej oprawie, na kredowym papierze i z porcją dodatków, które zajmują łącznie pięćdziesiąt stron. Co to za dodatki? Z jednej strony mamy tekst o autorze i historii serii, znamy z albumowego wydania ?Binio Bill kręci western i? w kosmos!?, z drugiej dochodzi do tego masa prac różnych polskich autorów, składających hołd serii ? od Michała Śledzińskiego, przez KRL-a, na nieco zapomnianym już Filipie Myszkowskim. I są szkice, są zdjęcia, są materiały zakulisowe, że tak powiem. \r\n \r\nEfekt finalny satysfakcjonujący i to bardzo. Dla fanów rodzimego komiksu to absolutne musisz to mieć, sympatyczne i pięknie prezentujące się na półce. Dla reszty bardziej ciekawostka. Ale tak czy inaczej warta poznania.", "datePublished": "2022-08-13", "reviewRating": { "@type": "Rating", "ratingValue": "4", "bestRating": 5 }, "author": { "@type": "Person", "name": "mil18@onet.eu" } } ], "image": [ "https://www.gandalf.com.pl/o/binio-bill%2Cbig%2C1372708.jpg" ], "description": "`Binio Bill kręci western i... w kosmos`, `Rio Klawo`, `Binio Bill i 100 karabinów`, `Binio Bill i skarb Pajutów` oraz `Binio Bill i szalony Heronimo` - te albumy, a także kilkadziesiąt stron dodatków, wchodzą w skład zbiorczego wydania przygód słynnego kowboja autorstwa Jerzego Wróblewskiego. O Zbigniewie Bileckim, bo tak naprawdę nazywa się Binio Bill, komiksowy świat usłyszał po raz pierwszy w 1980 roku, gdy jego przygody zaczął drukować Świat Młodych. Perypetie dzielnego szeryfa z Rio Klawo z zapartym tchem śledziły setki tysięcy czytelników harcerskiej gazety. Co ich tak zachwycało? Znakomite ilustracje, dynamiczne plansze, pełne humoru historie, w których Binio Bill nie tylko przemierzał prerię, walczył z bandytami, ale także został gwiazdą filmową westernu i poleciał w kosmos. Autorem scenariuszy i rysunków do serii Binio Bill był Jerzy Wróblewski, jeden z najwybitniejszych twórców polskiego komiksu, stawiany w jednym rzędzie z Papciem Chmielem, Januszem Christą, czy Grzegorzem Rosińskim. Materiały do tej edycji zeskanowano ze Świata Młodych i poddano pieczołowitej obróbce, polegającej między innymi na odtworzeniu na nowo kreski i kolorów. Przygody Binio Billa jeszcze nigdy nie wyglądały tak dobrze!", "aggregateRating": { "@type": "AggregateRating", "ratingValue": 4.8, "reviewCount": 4 }, "offers": { "@type": "Offer", "availability": "http://schema.org/InStock", "price": "100.43", "priceValidUntil": "2025-04-05T06:58:40+0200", "priceCurrency": "PLN", "url": "https://www.gandalf.com.pl/b/binio-bill/" } }
Akcja Podziel się książką skupia się zarówno na najmłodszych, jak i tych najstarszych czytelnikach. W jej ramach możesz przekazać książkę oznaczoną ikoną prezentu na rzecz partnerów akcji, którymi zostali Fundacja Dr Clown oraz Centrum Zdrowego i Aktywnego Seniora. Akcja potrwa przez cały okres Świąt Bożego Narodzenia, aż do końca lutego 2023.
`Binio Bill kręci western i... w kosmos`, `Rio Klawo`, `Binio Bill i 100 karabinów`, `Binio Bill i skarb Pajutów` oraz `Binio Bill i szalony Heronimo` - te albumy, a także kilkadziesiąt stron dodatków, wchodzą w skład zbiorczego wydania przygód słynnego kowboja autorstwa Jerzego Wróblewskiego. O Zbigniewie Bileckim, bo tak naprawdę nazywa się Binio Bill, komiksowy świat usłyszał po raz pierwszy w 1980 roku, gdy jego przygody zaczął drukować Świat Młodych. Perypetie dzielnego szeryfa z Rio Klawo z zapartym tchem śledziły setki tysięcy czytelników harcerskiej gazety. Co ich tak zachwycało? Znakomite ilustracje, dynamiczne plansze, pełne humoru historie, w których Binio Bill nie tylko przemierzał prerię, walczył z bandytami, ale także został gwiazdą filmową westernu i poleciał w kosmos. Autorem scenariuszy i rysunków do serii Binio Bill był Jerzy Wróblewski, jeden z najwybitniejszych twórców polskiego komiksu, stawiany w jednym rzędzie z Papciem Chmielem, Januszem Christą, czy Grzegorzem Rosińskim. Materiały do tej edycji zeskanowano ze Świata Młodych i poddano pieczołowitej obróbce, polegającej między innymi na odtworzeniu na nowo kreski i kolorów. Przygody Binio Billa jeszcze nigdy nie wyglądały tak dobrze!
Produkt wprowadzony do obrotu na terenie UE przed 13.12.2024